środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 16



Kiedy wróciłam do domu była godzina 22, ale to nie przeszkadzało Pauli, żeby rzucić się na mnie z pytaniami. Rzucała we mnie pytaniami niczym karabin maszynowy. Usiadłyśmy w salonie i musiałam opowiedzieć jej całą randkę. Kiedy skończyłam opowiadać i odpowiadać na pytania była już 1 w nocy więc postanowiłyśmy iść spać. Jutro nie ide na uczelnie więc nie przejmowałam się zbytnio tym, że ide tak póżno spać. Na jutro miałam zaplanowane tylko spotkanie z Maxem moim chłopakiem – jejku jak to ładnie brzmi.
Obudziłam się o 9. Zeszłam na dół do kuchni, ale na stole stało już śniadanie i karteczka:

Poszłam do chłopaków, a nie chciałam cię budzić. Miłej i udanej randki.
PS. Mam nadzieje, ze śniadanie będzie ci smakować

                                                                                Paula

Śniadanie było przepyszne, jak zwykle. Poszłam na góre się ubrać, bo była już 11, a byłam umówiona na 12 z Maxem.




- Z PERSPEKTYWY CHŁOPAKÓW I PAULI –

L- Nudzi mi się!!!!!!!!!!!!!!! Poróbmy coś!!!!!!!!!!!!!!
N- Mnie się chce jeść.
Li- Niall, jadłeś 15 minut temu…
N- Noi co z tego? Jestem głodny!
H- Hej, a może pójdziemy na gokardy?
Wszyscy- Jesteśmy za!!!
H- A może zadzwonimy po Samanthe? Dawno jej nie widzieliśmy
P- Miała dzisiaj się z kimś spotkać, ale można zapytać.
N- To ja zadzwonię.
……………
S- Tak słucham?
N- Hej Sam z tej strony Niall
S- Cześć Niall, stało się coś?
N- Nic tylko, pomyśleliśmy, że może chciałabyś pójść z nami na gokardy? Dawno się nie widzieliśmy?
S- Wiesz co, bardzo chętnie, ale...poczekaj chwile….a mogłabym kogoś wziąć?
N- Jasne, że tak. Im nas więcej tym weselej.
S- No dobra, to gdzie i o której?
N- Może przyjdziesz do nas za godzine?
S- Jasne, to do zobaczenia
Po rozmowie z Samantha, powiedziałem reszcie, że Sam przyjdzie, ale z kimś.
Po upływie godziny usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Chciałem otworzyć, ale Paula powiedziała, że lepiej będzie jak ona to zrobi.

- Z PERSPEKTYWY SAM –

Podczas randki z Maxem zadzwonił do mnie Niall i spytał się czy nie poszłabym nimi na gokardy. Bardzo bym chciała, ale byłam przecież z Maxem. Chciaż czemu nie pójść razem z nimi.
S- Max nie chciał byś póść ze mną i moimi znajomymi na gokardy?
M- Chciałem ten dzień spędzić z tobą, ale co tam. Niech będzie
Max się zgodził tylko pozostał jeden problem – Harry. Przecież jak on go zobaczy to krew marchewkowa – jak by to powiedział Louis – go zaleje. Zadzwoniliśmy do drzwi, szczerze mówiąc trochę się bałam, ale nie dawałam tego po sobie poznać. Otworzyła Paula:
P- Hej, już jesteście. Wejdźcie
Weszliśmy do salonu…
N- Sam!!!!!!!!!!!!!!!! Jak ja cię dawno nie widziałem!!!!!!!!!!!
Doleciał do mnie i zaczął mnie ściskać. Przedstawiłam Maxa, wszyscy zareagowali pozytywnie, może Harry im nic nie powiedział. Harry!!! Właśnie!!! Gdzie o jest?
S- Ej, gdzie jest Harry?
L- Poszedł na chwile na górę, ale zaraz powinien zejść.
I w tym momencie usłyszeliśmy kroki po schodach, a mój żołądek zaczął wywijać koziołki.

- Z PESPEKTYWY HARREGO –

Kiedy schodziłem po schodach usłyszałem głos Samanthy, co znaczyło, że już jest i co spowodowało znaczną poprawe mojego humoru. Nareszcie ją zobacze, ale kiedy już zszedłem na dół mój wspaniały humor prysł jak bańka mydlana i osiągnął poziom poniżej zera.
S- Harry, cześć!! – podeszła do mnie, uścisnęła i dała buzi w policzek – pamiętasz Maxa?
H- Jasne, że pamiętam jak bym mógł go zapomnieć. – powiedziałem przez zaciśnięte zęby.- czyli to on z nami pojedzie?
S- Tak , Max to mój chłopak, chyba się nie gniewasz? Chłopaki nie mają nic przeciwko.
Że co proszę?!!!!!!!!????? Max, ten dupek i debil jest jej chłopakiem.?! Nie wierze, jak ona mogła się zgodzić zostań jejgo dziewczyną? I dlaczego chłopaki tak normalnie go przyjęli, przecież tyle im o nim opowiedziałem. Wiedzą jaki on jest. Ona nie może z nim być, to się źle skończy, i będzie przez niego cierpieć, a ja mu tego nie daruje jak ją zrani.
N- To co idziemy?

Po ok. 30 minutach byliśmy na miejscu. Było nas parzyście więc nikt nie był sam. Wszyscy podobierali się w pary. Sam była z tym palantem, Paula z Niallem – powiem, że chyba coś się między nimi kroi, Liam z Zaynem, a ja z Louisem. Szczerze mówiąc po tym czego się dowiedziałem nie miałem ochoty na zabawe, ale jeśli ma się przy sobie takiego Louisa to nie można zrezygnować, bo on na siłe będzie chciał cię rozbawić, a ponieważ jest moim przyjacielem wiedział że jest coś nie tak.
L- Hej Harry, co jest? To przez tego Maxa?
H- Lou, jak ty mnie dobrze znasz. Tak chodzi o Maxa. Pamiętasz jak opowiadałem wam o tym chłopaku przez którego pokłóciłem się z Sam?
L- Tak pamiętam, a co to ma wspólnego?
H- Bo tym chłopakiem był Max
L- Nie pierdziel!
H- Naprawde Lou, i ja wiem, że on ją skrzywdzi. Znam go i wiem, że udaje tylko takiego miłego, a naprawde jest całkiem inny.
Lou- Wiesz co Harry gdyby ktoś inny mi to mówił nie uwierzyłbym, ale ponieważ jesteś moim przyjacielem to ci w 100% wierze. Ale nie możesz nic zrobić, co znowu pokłócisz się z Sam? To znowu może skończyć się tak samo jak wcześniej.
H- Wiem i dlatego nie mam zamiaru mówić Sam co o tym wszystkim myśle. Gdybym jej powiedział zapewne bym ją stracił, a nie chce jej stracić po raz kolejny. Ale nie mam pojęcia co mam robić.
L- Harry, bądź przy niej. Jeśli będzie coś nie tak to wtedy zareagujesz, a jak na razie bądź przyjacielem.
H- To będzie trudne, bo za każdym razem jak go widze mam ochote mu przywalić w  tą jego powykrzywianą buźke.
Gadaliśmy tak przez całą naszą kolejke, po tym nadszedł czas na zamiane partnera. O dziwo, przyszła do mnie Sam. Nie powiem, bo w środku skakałem z radości. To był czas na to by pokazać Sam, że jestem jej przyjacielem. Chociaż sam nie wiem dlaczego tak na nią reaguje, przecież jest tylko moją przyjaciółką, a ja mam Taylor. Nie wiem co się ze mną dzieje.
Po jeździe z Samanthą postanowiłem pójść do jakiegoś sklepu po coś do picia. Gdy byłem przy sklepie doszedł do mnie ten karaluch, którego chciałbym zgnieść na miejscu.
M- Siema Haroldzie!!! Co u ciebie słychać? Dawno nie gadaliśmy
H- Spadaj Max, nie mam ochoty marnować mojego głosu na rozmowe z toba.
M- No oczywiście, pan gwiazda musi uwarzać na swój głosik. Wiesz co z ciebie taki piosenkarz jak ze słonia mrówka. Pedał z ciebie i tyle.
H- Zamknij się Max, co ty możesz wiedzieć.
M- Wiesz co, może się z dziwisz, ale wiem bardzo dużo i mam ci coś ważnego do przekazania.
W tym momencie Max przysunął się do mnie i przybliżył swoją pięść do mojej twarzy
M- Masz się odpieprzyć od Samanthy, zrozumiano???!!! Ona jest moja!!!!!!!
H- Bo co mi zrobisz? Ona nie jest twoją własnością a ja będę robił to co chce.
M- Właśnie, że ona jest moja i radze ci zrobić to co ci mówie, bo może to się źle dla ciebie skończyć.
H- Co grozisz mi?
M- Nie , ja tylko ostrzegam
Poszedł, a ja? Stałem wściekły, ze złości kopnąłem w śmietnik. Postanowiłem wrócić do reszty i nie myśleć o tym co mi powiedział tan palant.
L- Harry nareszcie jesteś, gdzieś ty był?
H- Byłem się napić,To co teraz robimy?
Li- Może pójdziemy do wesołego miasteczka? Jest zaraz za rogiem?
Wszyscy się zgodzili więc poszliśmy a ja miałem okazje powiedzieć o wszystkim Louisowi.
Kiedy byliśmy na miejscu pierwszą atrakcją było diabelski młyn, a póżniej rollercoaster. Po tych dwóch atrakcjach Sam i Max zniknęli mi z oczu, ale kiedy ich znalazłem myślałem, że wyjde z się siebie i stanę obok…


......................................................................................................................................................
Przepraszam, że ten rozdział jest do dupy, ale nie miałam weny. I zauważyłam również, że jest coraz mniej komentarzy co mnie bardziej przybiło. Prosze was dodajcie jakieś komentarze, jak będzie przynajmniej 4 to dodam nowy rozdział. I jeszcze raz przepraszam, a i jak myślicie co mógł zobaczyć Harry? Co się dalej wydarzy?

6 komentarzy:

  1. Co ty gadasz rozdział jest świetny a nie do dupy!!!
    Nie wiem, może zobaczył jak się całują, albo coś innego robiom xD ;)
    Czekam na next :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie sie całowali :D Super rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemnie się czytało :) Czekam na dalszy ciąg historii :) A przy okazji zapraszam na http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ten rozdział najbardziej mi się podoba :D czekam na kolejne...
    (tak jestem tym anonimem co ciągle ci krytykuje:D)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa co tak naprawdę Harry czuję do Sam :>
    + zostałaś nominowana do Liebster Award :>

    OdpowiedzUsuń